Do niedawna panował pogląd, że jaja są niezbyt zdrowe i nie powinny być zbyt często spożywane. Obecnie dietetycy są zgodni, że właściwości jajka są na tyle istotne, że warto je jeść. Spożywanie jajek w codziennej diecie wpływa pozytywnie na prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

 

Jajko zawiera w sobie wodę (prawie 75%), białko (ok. 13%), tłuszcz (w tym prawie 4% cennych tłuszczów nienasyconych) oraz węglowodany. W jajkach znaleźć też można niektóre witaminy - A, D, E, K oraz B2 i B12.

 

Najcenniejszym składnikiem jajka jest białko. To białko pełnowartościowe, które zawiera wszystkie niezbędne dla funkcjonowania organizmu aminokwasy, także te, których nie potrafimy sami wyprodukować. Spożywając jajka, dostarczamy organizmowi wapń, żelazo, magnez, fosfor i potasu. Bez nich wiele narządów wewnętrznych, kości i stawy nie pracowałyby tak wydajnie. Żółtko natomiast jest źródłem lecytyny, która nie pozwala, by cholesterol odkładał się na ścianach naczyń krwionośnych, a także luteiny, stanowiącej ochronę przed promieniowaniem słonecznym. W latach 70. wypowiedziano wojnę cholesterolowi, który w sporym stężeniu występuje w żółtku. Dziś jajko wraca do łask. Okazuje się, że w jajku są także substancje obniżające poziom cholesterolu - lecytyna i kwasy omega-3. Żadne naukowe badania nie potwierdziły bezpośredniej zależności między jedzeniem jajek a poziomem cholesterolu.

 

 

Jego zawartość we krwi człowieka zależy od wielu innych czynników - genów, wieku, płci, wagi, sylwetki i aktywności fizycznej, a także od chorób, np. cukrzycy. Obecne w jajku lecytyna i wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 pomagają pozbyć się cholesterolu i obniżają poziomu trójglicerydów we krwi. Według polskich dietetyków i kardiologów osoby zdrowe mogą jeść 1 jajko dziennie. Ale ten, kto ma podniesiony poziom cholesterolu - maksymalnie 2-3 jaja tygodniowo (właściwie żółtka, bo białka można jeść bez ograniczeń). Im więcej spożywamy warzyw, owoców, a mniej potraw obfitujących w tłuszcze zwierzęce, tym częściej możemy pozwolić sobie na jajko.  Pod względem składu aminokwasów, czyli związków białkowych, jaja są najdoskonalszym produktem pochodzenia zwierzęcego. Do tego stopnia, że służą za punkt odniesienia przy badaniu wartości innych białek. Jako jedyny produkt zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne, tzn. te, których organizm człowieka nie wytwarza, a które są dla niego niezbędne i dlatego musi je otrzymywać z pokarmem.

 

Dwa jaja o masie 58 g pokrywają w 35 proc. dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na te aminokwasy. 100 gram białka to 90 proc. wody, 9 proc. aminokwasów, ok. 1 proc. węglowodanów i tylko 45 kcal. Smak i wartość odżywcza jajek w dużej mierze zależą od sposobu odżywiania kur. Najwyżej cenione są jaja wiejskie, pochodzące od kur żyjących w naturalnych warunkach i karmionych naturalną karmą. Najsmaczniejsze są wiosną, podczas gdy kura odżywia się młodą trawą. To wtedy mają najwięcej witaminy A i D. Poznać można po intensywnym kolorze żółtka. Barwa żółtka może być efektem podawanej karmy. Jeśli kura dostaje kukurydzę to żółtko jest pomarańczowe, gdy pszenicę to jest jasnożółte. Obecnie można kupić jajka light ze zmniejszoną ilością tłuszczu, wzbogacone witaminami, kwasami omega-3 oraz z dwoma żółtkami. Otrzymuje się je, karmiąc kury paszami beztłuszczowymi, z dodatkiem witamin lub glonów. Jajka z dwoma żółtkami znoszą kury młode, z jeszcze nieukształtowanym układem hormonalnym.

Według jednych z najnowszych badań okazuje się że mężczyźni powinni jeść dużo jabłek. Lekarze nie wykluczają też, iż kwas ursolowy, który znajduje się w jabłkach stanie się podstawowym elementem kuracji dla ludzi, którzy dbają o swoją sylwetkę i rozwój mięśni.

 

Badania prowadzono na myszach, i te którym zaaplikowano ten związek rozwinęły większe i silniejsze mięśnie w porównaniu z tymi, które karmiono inaczej. Były także smuklejsze, a w ich krwi zauważono niższy poziom glukozy, cholesterolu i szkodliwych tłuszczów.

 

Jednak to nie jedyna zaleta naszego narodowego owocu. Spożywanie polifenoli zawartych w skórce jabłka hamuje aktywność komórek odporności, które biorą udział w rozwoju chorób jelit.

 

Odkrycie to może doprowadzić do stworzenia nowych metod leczenia pacjentów z chorobami takimi jak wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba Crohna oraz rak jelita grubego.

 

W skórce jabłka znajdują się polifenole, które są zaliczane do przeciwutleniaczy w związku z ich zdolnością do neutralizacji wolnych rodników.

 

 

 

Spośród wszystkich witamin obecnych w jabłkach, najważniejsza jest witamina C, która bardzo wzmacnia układ odpornościowy. Mimo kwaśnego smaku jabłka odkwaszają organizm, ponieważ zawierają zasadowe sole mineralne. Ponadto są bogatym źródłem potasu. Razem z innymi elektrolitami regulują gospodarkę wodną w organizmie i zwiększają napięcie mięśni, a także żelaza, które zapobiega anemii. Ponadto jabłka ułatwiają przyswajanie wapnia przez organizm, co oznacza, że wzmacniają zęby, włosy i paznokcie. Jedzenie twardego jabłka służy dziąsłom. Jednak nie wolno jeść jabłek po umyciu zębów, ponieważ zawarty w nich cukier sprzyja rozwojowi próchnicy.

 

Jabłka są także niezastąpione w kuracjach odchudzających, cenią je bardzo kobiety, które dbają o swoją sylwetkę, ponieważ dostarczają stosunkowo niewiele kalorii. W 100 gramach jest ich od 30 do 50 kcal. Jednak nie oznacza to, że jabłek nie można jeść bezkarnie, bo zawierają sporo cukru. W prawidłowo skomponowanej diecie zaleca się 300 g owoców dziennie, a w kuracjach odchudzających – tylko 150 g. Jeśli będziemy jeść więcej, to nie schudniemy. Podsumowując jabłka, to zdrowe owoce, nie dość że chronią przed chorobami, to jeszcze pozwalają naszym mięśniom szybciej rosnąć, dlatego warto je wkomponować w codzienną dietę. 

Witamina C jest potrzebna do produkcji kolagenu czyli białka, które tworzy pod nabłonkiem dodatkową warstwę utrudniającą przedostawanie się wirusów do wnętrza organizmu. Witamina C pełni funkcję wspierania białych ciałek krwi. Jest niezbędna do produkcji limfocytów, które niszczą zainfekowane komórki. Od ich sprawności zależy jak szybko nasz organizm upora się z infekcją.

 

Witamina C jest substancją nietrwałą, rozkładającą się częściowo w czasie gotowania. Średnie dzienne zapotrzebowanie dziecka na witaminę C wynosi od 40 do 75 mg a człowieka dorosłego od 75 do 100 mg. Głównym źródłem witaminy C są świeże oraz właściwie przetworzone owoce np. dzika róża czy czarna porzeczka, natka pietruszki i warzywa. Dobrym źródłem witaminy C są świeże owoce i soki cytrusowe, ale także kiszona kapusta.

Witamina C podnosi odporność organizmu, pełni funkcję ochronną w przypadku przeziębienia, uczestniczy w procesach metabolicznych, przyspiesza proces gojenia się ran i zrastania kości, uczestniczy w metabolizmie tłuszczów, cholesterolu i kwasów żółciowych, uczestniczy w regeneracji witaminy E, ułatwia przyswajanie żelaza i uczestniczy w wytwarzaniu krwinek czerwonych, hamuje powstawanie w żołądku rakotwórczych substancji.

Niedobór witaminy C w organizmie może przyczynić się do osłabienia naczyń włosowatych, a także doprowadzić do rozwoju niedokrwistości. Ponadto może dojść do rozwoju szkorbutu, astmy oraz zmian w kościach i chrząstkach. Do głównych objawów niedoboru witaminy C zalicza się osłabienie, szybkie męczenie się, brak apetytu, skłonność do występowania siniaków, rozpulchnione i krwawiące dziąsła, trudności w gojeniu się ran czy też bóle mięśni i stawów.

Należy pamiętać, że zapotrzebowanie na witaminę C wzrasta przy ciężkim, długotrwałym wysiłku fizycznym, podczas wymiotów, zaburzeń czynności jelit i braku łaknienia. Przyjmować ją powinni także osoby starsze z nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą, palące papierosy, kobiety w ciąży i karmiące. Witamina C jest substancją rozpuszczalną w wodzie, nie jest gromadzona w organizmie, tylko wydalana wraz z moczem i potem. W związku z tym trudno ją przedawkować. Jeśli jednak jej dzienne spożycie przekroczy 1000 mg mogą wystąpić bóle brzucha, nudności, wymioty, biegunka i wysypka skórna.

Człowiek nie wytwarza witaminy C, w związku z tym musi ją dostarczać do organizmu wraz z pożywieniem lub w postaci suplementów. Zapotrzebowanie na kwas askorbinowy wynosi średnio od 40 do 50 mg dziennie u dzieci, 75 mg dziennie u kobiet i 90 mg dziennie u mężczyzn.

Wieprzowina często bywa postrzegana jako gorszy rodzaj mięsa. Zarówno w kolorowych poradnikach jak i również w fachowych opracowaniach można spotkać się z zaleceniami, by jej konsumpcję ograniczać bądź wręcz całkowicie eliminować z diety. Głównym argumentem mającym świadczyć na niekorzyść wieprzowiny jest wysoka zawartość tłuszczu i cholesterolu. To właśnie za sprawą tych składników konsumpcja mięsa wieprzowego rzekomo niszczy zdrowie i rujnuje sylwetkę.

 

Okazuje się, że wieprzowina wcale nie musi być tłusta. Niektóre elementy tuszy takie jaki schab są chude i zawierają zaledwie 5 do 7 % tłuszczu. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku szynki, gdzie udział tłuszczu nie przekracza 7 %. Nie prawdą jest, że tłuszcz wieprzowy to głownie kwasy nasycone. Wbrew obiegowym opiniom wieprzowina zawiera głownie jednonienasycony kwas oleinowy, czyli ten obecny w oliwie z oliwek. Mięso wieprzowe stanowi znakomite źródło protein.

 

Wbrew niektórym opiniom białko w nim zawarte wartością odżywczą wcale nie odstaje od wołowiny czy drobiu. Jego zaletą jest wysoka zawartość aminokwasów egzogennych, w tym także BCAA, czyli aminokwasów rozgałęzionych. Wieprzowina wyróżnia się także wysoką zawartością witamin z grupy B, a w szczególności witaminy B1 (tiaminy), jak również ryboflawiny (B2), pirydoksyny (B6) i niacyny (B3). Należy wspomnieć, że witaminy z grupy B biorą udział w metabolizmie glukozy, aminokwasów i lipidów. Ponadto wpływają na funkcjonowanie układu nerwowego i mięśniowego.

 

Dodatkowo mięso wieprzowe jest bardzo dobrym źródłem żelaza, czyli pierwiastka, którego bardzo często brakuje w diecie aktywnych fizycznie kobiet. Pod tym względem wypada lepiej od drobiu, ale nieco gorzej od wołowiny. Stugramowa porcja schabu dostarcza około 1,2 – 1,8 mg żelaza, czyli od 3 do 6 razy więcej niż pierś z kurczaka.

 

Wracając do kwestii tłuszczu w mięsie wieprzowym warto podkreślić, że jedzenie wcale nie musi być chude żeby było zdrowe i by sprzyjało utrzymaniu szczupłej sylwetki. Pewna zawartość tłuszczu jest wręcz zaletą, zwłaszcza w odniesieniu do rygorystycznych założeń diet redukcyjnych opierających się na ograniczeniu spożycia węglowodanów, bądź też dietami typu „low carb”. Tego typu rozwiązania żywieniowe zakładają zwiększenie udziału energii z tłuszczu a w mniejszym stopniu z białka. Fakt, że mięso wieprzowe zawiera pewną ilość tłuszczu nie powinien być problemem o ile zostanie on wliczony do dziennego bilansu kalorycznego.

Cynamon jest jedną z najstarszych i najpopularniejszych na świecie przypraw, która posiada walory prozdrowotne. Cynamon jest źródłem błonnika, wapnia, żelaza i manganu. Co więcej jest naturalnym antyoksydantem dzięki czemu wspomaga zwalczanie wolnych rodników, co opóźnia proces starzenia się komórek.

 

Badania naukowe wykazują, że już niewielka ilość cynamonu w posiłku zapobiega wahaniom insuliny, co chroni nas przed napadami głodu. Jest to szczególnie korzystne u osób, które stosują dietę redukcyjną. Cynamon ma również bardzo korzystny wpływ na funkcjonowanie mózgu. W organizmie człowieka ulega on metabolizmowi do postaci benzoesanu sodu, który stosowany jest jako dodatek do żywności i wykazuje on działania bakteriobójcze, grzybobójcze oraz powoduje wzrost poziomu czynników neutroficznych w mózgu. Czynniki te według najnowszych badań zapobiegają i spowalniają objawy poważnych chorób neurodegeneracyjnych, do których zalicza się np. Chorobę Parkinsona czy alzheimera. T

 

ak więc uwzględnienie w swoim codziennym menu cynamonu może zmniejszyć ryzyko wystąpienia zaburzeń, co jest szczególnie ważne dla osób starszych. Istnieją również badania, według których sam zapach cynamonu ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie mózgu, wpływając na pamięć. Podsumowując cynamon jest przyprawą, która posiada wiele prozdrowotnych właściwości, dlatego też warto ją wykorzystywać w diecie, choćby jako dodatek, do kawy czy też płatków owsianych. Poza tym oprócz właściwości prozdrowotnych cynamon nadaje potrawom oryginalnego aromatu i smaku.